Sport
07 kwietnia 2017 23:22

Porazka Cresovii z Biebrzą

To była idealna pogoda na rozegranie meczu - powiedział kapitan Biebrzy Goniądz Konrad Chmielewski. W słoneczną niedzielę 2 kwietnia Cresovia Siemiatycze przegrała na swoim boisku z Biebrzą 0:1.

Pierwsza połowa była toczona w spokojnym rytmie. Nie było szybkich akcji. Oba zespoły grały głównie jedną stroną. Bliżej ławek, gdzie siedzieli trenerzy. Gdyby oceniać akcje, to więcej z gry mieli goście. Bo już w 8 minucie sprawdzony był Rafał Karolczuk. Podobnie było w 22 minucie po rzucie wolnym. W sumie jedyną naprawdę dobą sytuację miała Biebrza w 40 min. Po centrze z lewej strony piłka przetoczyła się tuż obok dwóch słupków golkipera Siemiatycz. Wystarczyło lekko ją dotknąć, by wtoczyła się do bramki. W Cresovii tego dnia nie było nikogo, kto rozgrywałby szybką piłkę, na obie strony. Mniej widoczny był Daniel Jurczuk. Druga połowa to więcej akcji z jednej i drugiej strony. Więcej piłek otrzymywali Rytel i Gołubkiewicz. Prawdą jest, że niewykorzystane akcje mszczą się. W 22 minucie ładna akcja Cresovii zakończona strzałem w poprzeczkę. I za chwilę strzał obok słupka. A była to setka jednego z siemiatyckich napastników. Piłka trafiła do gości, którzy rozegrali prawą stroną akcję, po której w 59 minucie Karolczuk musiał bronić w sytuacji sam na sam. W całym meczu wybronił kilka groźnych uderzeń, tym razem skapitulował. Cresovia przyśpieszyła grę, ale stać ją było tylko na mocny strzał w 75 min Daniela Jurczuka zza pola karnego. Bramkarz wybił na róg. Właśnie takich uderzeń brakowało w tym spotkaniu. Do końca spotkania Biebrza dobrze się broniła, nie pozwalając na tworzenie niebezpiecznych sytuacji na swoim polu karnym. Szkoda straconych punktów. Była szansa na zdobycie jednego. Minusem spotkania był brak chłopców do podawania piłek, przez co spotkanie miało dużo momentów przestoju. Widzów ponad 100.

Skład Cresovii: Karolczuk – Moczulski, Śledziewski, Nowicki, Malewski (Walendziuk), Kryński, Jurczuk, Olendzki, Rytel, Barwiejuk, Gołubkiewicz.

Jacek Piotrowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. JP

Jedynka "Głosu Siemiatycz"

patronat

patronat

patronat

reklama

Do góry strony