reklama

Sport
12 maja 2017 18:50

Dwa oblicza meczu w Boćkach

7 maja Bocian Boćki na swoim boisku pokonał Iskrę Wyszki 3:1. W pierwszej połowie padał deszcz, w drugiej świeciło słońce.

W pierwszej połowie Bocian panował na boisku. Bramkarz Iskier ciągle był w opałach. Już w 3 minucie po rzucie wolnym piłka trafiła w spojenie słupka z poprzeczką. Po raz drugi piłkarze z Bociek zagrozili bramce gości 3 minuty później, ale po kiksie bramkarza napastnik Bociana trafił w obrońcę. W 17 minucie było już 1:0, po centrze z prawej strony Marcina Turkowicza wyszkowski obrońca strzelił bramkę samobójczą. Warto odnotować, że goście groźny strzał oddali dopiero w 25 minucie. W drugiej połowie z gospodarzy jakby uszło powietrze. Teraz atakowała Iskra. I tylko dobre interwencje boćkowskiego bramkarza ratowały od utraty bramek. W 55 minucie napastnik gości oddał piękny strzał, po którym piłka trafiła w sam róg. I konsternacja, bo wynik brzmiał 1:1. Goście czując wiatr w żaglach, atakowali, zapominając o zabezpieczeniu tyłów. I stało się. Dwa razy pozostawiony bez opieki Maciej Derehajło, podwyższył wynik na 3:1. Mecz był momentami ostry, było wiele żółtych kartek. Sędziami byli Marek Boratyński i Paweł Swajda z Siemiatycz oraz Karolina Sosna, piłkarka Tura Bielsk Podlaski. Jednym z kibiców, obserwatorem meczu był prezes Podlaskiego Związku Piłki Nożnej Sławomir Kopczewski.

Jacek Piotrowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. JP

Jedynka "Głosu Siemiatycz"

patronat

patronat

patronat

patronat

patronat

reklama

Do góry strony